Tagi dla Polityka historyczna wicepremiera Leppera – Prasa

Polityka historyczna wicepremiera Leppera – Prasa

Rozmowy Samoobrony o Lubińskiej

16.05.2006, ostatnia aktualizacja

Partia Andrzeja Leppera chce rozmawiać z PiS-em na temat poparcia prof. Teresy Lubińskiej w wyborach prezydenckich w Szczecinie

Potwierdził to na wczorajszej konferencji prasowej poseł Samoobrony Mateusz Piskorski.

- Otrzymaliśmy od zarządu regionalnego PiS-u list zawierający propozycję budowania wspólnego obozu politycznego, który w Szczecinie przeciwstawiłby się kandydatowi lewicy Jackowi Piechocie - mówił Piskorski.

Na konferencji powiedział też, że Andrzej Lepper nie wyklucza skierowania do sądu sprawy przeciwko profesorowi Janowi Piskorskiemu z Uniwersytetu Szczecińskiego. Przypomnijmy, że profesor zarzucił Lepperowi propagowanie neonazizmu. Chodzi o wywiad, jakiego Andrzej Lepper udzielił niemieckiemu tygodnikowi "Focus".

- W tym wywiadzie nie pojawiają się żadne stwierdzenia, które można by potraktować jako wychwalanie bądź propagowanie doktryny nazistowskiej czy neonazizmu - uważa poseł Samoobrony. - Wicepremier Lepper stwierdza jedynie, że wyraźnie oddziela politykę gospodarczą III Rzeszy od totalitarnej i zbrodniczej praktyki polityki Adolfa Hitlera. Jeśli prof. Jan M. Piskorski nie przeprosi za swoje słowa, wicepremier będzie rozważał skierowanie przeciwko niemu sprawy do sądu.

- Za nic przepraszać nie muszę - ripostuje prof. Jan M. Piskorski. - Bo to jest jak o złodzieju, który właśnie kogoś obrabował, mówić, że nie jest rabuś, tylko że pomnożył majątek. Nie da się oddzielić celu od środków. Nie można podziwiać polityki gospodarczej Hitlera, nie dodając do tego, że polegała ona przede wszystkim na rabunku i na przygotowaniach wojennych.

Oburzony wypowiedzią wicepremiera historyk z Uniwersytetu Szczecińskiego zbojkotował zaproszenie na międzynarodową inaugurującą działalność Muzeum Historii Polski, a do ministra kultury Kazimierza Michała Ujazdowskiego wystosował w tej sprawie list otwarty. Umieścił go także na stronie Uniwersytetu Szczecińskiego i otrzymał ponad 200 deklaracji poparcia.

Wypowiedź, która postawiła na nogi

Konflikt Lepper-Piskorski

Wywiad, którego dla niemieckiego tygodnika „Fokus” udzielił na początku maja Andrzej Lepper, wywołał spore zamieszenie. Prof. Jan M. Piskorski, historyk z Uniwersytetu Szczecińskiego, po lekturze wywiadu - na znak sprzeciwu - odmówił udziału w konferencji dotyczącej projektu Muzeum Historii Polski. Spotkanie odbyło się w ostatni czwartek w Zamku Królewskim w Warszawie.

Co tak bardzo zbulwersowało profesora? W liście otwartym, który wysłał do ministra Kazimierza Ujazdowskiego, czytamy: „Niestety nie mogą przyjąć Pana zaproszenia, przeczytawszy wypowiedź pana wicepremiera Andrzeja Leppera, który na łamach ostatniego numeru tygodnika „Focus” wyraził przekonanie, że Hitler „postawił na nogi” niemiecką gospodarkę. Wprawdzie - pisze dalej Piskorski - teza ta nie po raz pierwszy pojawia się w ustach pana Leppera, ale wcześniej nie reprezentował on rządu Rzeczypospolitej Polskiej. Przedstawiona opinia była popularna w powojennych Niemczech, gdzie grasowało bezrobocie i nie wykorzeniono jeszcze nazizmu. Dzisiaj spotkać ją można tylko w środowiskach skrajnej prawicy neonazistowskiej. Jej nietrafność, mówiąc oględnie, historycy i ekonomiści udowodnili już dawno”.

Wypowiedź profesora Piskorskiego spotkała się z ostrą reakcją Samoobrony. Na zwołanej wczoraj specjalnie w tym celu konferencji prasowej poseł Samoobrony Mateusz Piskorski (zbieżność nazwisk jest przypadkowa) zapowiedział, że jeśli profesor nie wycofa swoich słów lub nie przeprosi jego szefa, to Andrzej Lepper rozważy skierowanie sprawy do sądu.

- Profesor Piskorski zarzucił Andrzejowi Lepperowi, że uprawia on neonazizm. Jest to jednoznaczne z zarzutem popełnienia przestępstwa. Na takie stwierdzenie wicepremier nie może sobie pozwolić i zostawić bez reakcji - mówił zdecydowanym głosem Mateusz Piskorski.

Lider szczecińskiej Samoobrony poinformował także, że jego partia traci powoli cierpliwość w stosunku do posła PO Jana Rokity. Samoobrona chciałaby, aby Sejm uchylił mu immunitet. - Jan Rokita na każdym kroku szkaluje Andrzeja Leppera. Powinien za to trafić pod sąd - mówił Mateusz Piskorski.

Zapowiedział także, że Samoobrona jest gotowa podjąć rozmowy w sprawie ewentualnego poparcia dla Teresy Lubińskiej, jako kandydata na prezydenta Szczecina. - Otrzymaliśmy list od PiS z propozycją budowania wspólnego frontu przeciwko Jackowi Piechocie - wyjaśniał Mateusz Piskorski.

(masz)

Jan M. Piskorski

Nie widzę potrzeby ani przepraszania wicepremiera Leppera, ani wycofywania jakiegokolwiek słowa z listu, który napisałem. Słowa polskiego wicepremiera na łamach niemieckiej gazety są skandaliczne. To prawda, że starał się on oddzielić politykę gospodarczą Hitlera od jego zbrodni. Jednak ich się nie da oddzielić. Hitlerowski „cud gospodarczy” opierał się na rabunku mienia żydowskiego, a potem na rabunku całej Europy. Ten „cud” był możliwy tylko w ramach przygotowań do wojny. Gospodarka niemiecka się rozwijała i ludzie mieli pracę, ale robiono to na kredyt, który potem spłacały napadane państwa. Nie można, powtórzę, oddzielić w tym wypadku celów od środków, jako że jedno bez drugiego było nie możliwe.

Andrzej Lepper kontra prof. Jan M. Piskorski

W liście otwartym z 8 maja pozwoliłem sobie na krytykę wypowiedzi wicepremiera Andrzeja Leppera, który na łamach niemieckiego czasopisma „Focus” wyraził przekonanie, że Hitler „postawił na nogi” niemiecką gospodarkę. Dodałem, że wprawdzie teza ta nie po raz pierwszy pojawiła się w ustach Leppera, ale wcześniej nie reprezentował on rządu polskiego. Stwierdziłem ponadto, że przedstawiona opinia była popularna w powojennych Niemczech, gdzie nie wykorzeniono jeszcze nazizmu, ale dzisiaj spotkać ją można głównie w środowiskach neonazistowskich.

Na list, który znalazł szerokie odbicie w światowych mediach, zareagowali wczoraj posłowie Samoobrony, zwołując w Szczecinie specjalną konferencję prasową. Poseł Mateusz Piskorski (zbieżność nazwisk jest na szczęście zupełnie przypadkowa) zapowiedział w grzecznym ale stanowczym tonie, że jeśli nie przeproszę za swoje słowa, to wicepremier będzie zmuszony podać sprawę do sądu, gdyż nie może sobie pozwolić na to, ażeby światowe media oskarżały go o neonazistowską propagandę. Wicepremier Lepper miał bowiem we wzmiankowanym wywiadzie oddzielić politykę gospodarczą Hitlera od jego zbrodni. Mateusz Piskorski dodał, że szerzenie propagandy neonazistowskiej jest w Polsce karalne i wobec tego powinienem skierować sprawę do sądu.

Wezwany do odpowiedzi, oświadczam, że nie widzę najmniejszej potrzeby ani przepraszania wicepremiera Leppera, ani wycofywania jakiegokolwiek słowa z listu, który napisałem. Słowa polskiego wicepremiera na łamach niemieckiej gazety są po prostu skandaliczne. To prawda, że starał się on oddzielić politykę gospodarczą Hitlera, której jest admiratorem, od jego zbrodni. Rzecz w tym jednak, że ich się nie da oddzielić. Historycy i ekonomiści są od dawna zgodni co do tego, że hitlerowski „cud gospodarczy” opierał się wpierw na rabunku mienia żydowskiego, a potem na rabunku całej Europy. Ten rzekomy cud był możliwy tylko w ramach intensywnych przygotowań do wojny, którymi kierował sam Hermann Göring. To prawda, że gospodarka niemiecka zaczęła się szybciej rozwijać, w znacznej mierze dzięki lepszej koniunkturze ekonomicznej na świecie, a ludzie uzyskali pracę. Nie można jednak zapominać, że gospodarkę napędzano kredytami, które potem spłacały kolejne napadane państwa. Polska była wśród nich pierwsza i straciła jedną piątą ludności. Nie można, powtórzę, oddzielić w tym wypadku celów od środków, jako że jedno bez drugiego nie byłoby możliwe.

Gdyby przyjąć rozumowanie wicepremiera Leppera i idącego za nim posła Mateusza Piskorskiego, należałoby mówić, że złodziej, który właśnie kogoś obrabował, dzięki czemu stał się bogatszy, nie jest wcale bandytą. On tylko pomnożył swój majątek, a że przy tym bił, kradł i zabijał, nie powinno nas interesować.

Mateuszowi Piskorskiemu życzę, aby raczej zajął się swoimi poglądami niż moimi. Wydaje mi się bowiem, że zmienia je zbyt często, choć porusza się zawsze w ramach ekstremizmów różnej maści. Sympatyzował już z tzw. ruchem pogańskim, z ideologią antychrześcijańską, z rasizmem. Jak na dość młodego człowieka, to sporo.

Co zaś do wicepremiera Leppera, to trzeba jasno stwierdzić, że po tego typu wypowiedzi nie byłoby dla niego miejsca w żadnym rządzie cywilizowanej Europy. Sprawa ma jednak charakter polityczny a nie karny, gdyż moim zdaniem każdemu wolno mówić nawet największe głupstwa, pod warunkiem jednak, że nie jest się wicepremierem. W jaki sposób ten sam rząd może się domagać od światowych mediów zaniechania mylnej terminologii używanej przez nie czasami w odniesieniu do „polskich” obozów koncentracyjnych, jeśli w jego składzie znajduje się wicepremier admirujący hitlerowską gospodarkę? W taki sposób nie przekonamy nikogo, najwyżej utwierdzając świat w antypolskich stereotypach, co po części już widać.

I jeszcze ostatnia sprawa. Podając mnie do sądu, wicepremier Andrzej Lepper będzie się musiał zmierzyć nie tylko ze mną, ale z setkami uczonych, którzy mnie – mimo że ich o to nie prosiłem – wsparli. Są wśród nich nie tylko specjaliści – historycy z całego niemal świata, są nie tylko parlamentarzyści europejscy, są również ministrowie rządów III Rzeczypospolitej. Mój list zaś zamieszczony został między innymi na stronie internetowej dr. Janusza Onyszkiewicza, wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

Jan M. Piskorski

(prof. zw. dr. hab. historyk na Uniwersytecie Szczecińskim, visiting professor uniwersytetów w Moguncji i Halle, członek Instytutu Badań Historycznych Uniwersytetu Londyńskiego, współwiceprzewodniczący Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej UNESCO itp.)

18.05.2006, Gazeta Wyborcza